„Stramer” – spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki

Pierwsze po dłuższej przerwie spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki poświęciliśmy na omówienie powieści Mikołaja Łozińskiego pt. „Stramer”.

Jest to historia inspirowana losami dziadka autora – Salomona Stramera. Poza Salkiem poznajemy tu również jego rodziców – Nathana i Rywkę, a także pięcioro jego rodzeństwa: Rudka, Hesia, Renę, Nuska i Welę. Cała rodzina zajmuje jednopokojowe mieszkanie z kuchnią w kamienicy na Goldhammera 20 w Tarnowie.

Ich życie płynie spokojnym rytmem. Dzieci chodzą do szkoły, matka dba o domowe ognisko, a ojciec… Cały czas czeka na interes życia, a tymczasem utrzymanie rodziny spada na potomstwo i małżonkę. Trzeba przyznać, że scenki z życia rodzinnego wychodzą Łozińskiemu naprawdę dobrze. Sporo tu humoru i ciepła. Czytelnik wierzy w ich wzajemną miłość i przywiązanie. Oczywiście ich życie nie jest usłane różami. Nasi bohaterowie mierzą się z różnymi problemami. Początkowo drobnymi. Ot, zwykłe nieporozumienia wśród rodzeństwa. Potem szukanie własnej drogi młodych Stramerów. Jedni radzą sobie lepiej, inni trochę gorzej. A w tle pierwsze zwiastuny nadchodzącego koszmaru II wojny światowej.

I tak się składa, że to, co w tej powieści najlepsze, to rodzaj pewnego napięcia związanego z wiedzą czytelnika na temat losów Żydów w Polsce, a nieświadomością samych bohaterów. Niepokój wkracza w ich życie stopniowo i bardzo powoli. Wybuch wojny, mimo wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych, jest zaskakujący i nagły.

Kolejnym niewątpliwym plusem jest ukazanie różnych dróg dorastania i kształtowania tożsamości młodych Stramerów. Rudek – inteligentny i przedsiębiorczy, potrafi sobie poradzić wszędzie i w każdej sytuacji. Salek i Hesio dali się uwieść ideologii komunistycznej. Obaj aktywnie działają w strukturach partii. Rena, najbardziej podobna do matki, wchodzi w relację, która, jak się okaże, zdeterminuje całe jej dorosłe życie. A na końcu Wela i Nusek.

I cóż, wygląda na to, że musimy teraz przejść do minusów. Niestety, niektórzy bohaterowie nie dostają tyle uwagi autora, co pozostali i dotyczy to zwłaszcza najmłodszych z rodzeństwa. Jeśli założeniem autora było pokazanie losów każdego członka rodziny w równym stopniu, a zdaje się, że tak właśnie było, to nie do końca udało się to założenie zrealizować. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na jednym bohaterze, dzięki czemu kompozycja książki byłaby bardziej zwarta i pełna. W tej formie, którą otrzymaliśmy, książka przypomina momentami zbiór anegdot z życia rodzinnego – dodatkowo mocno poszatkowanych, przez co czytelnik czuje się czasem odrobinę zagubiony.

Mimo tych drobnych niedoskonałości książkę serdecznie polecamy! Dla jej ciepła, humoru i znakomicie oddanych relacji rodzinnych!

Polityka cookies i prywatności

Strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu niezbędnym do prawidłowego działania serwisu, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkownika oraz statystyk. Wyłączenie zapisywania plików cookies jest możliwe w ustawieniach każdej przeglądarki internetowej, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji w plikach cookies należy opuścić stronę.

Zaznacz cookies, które akceptujesz:
Powrót